Pytanie rozproszone (2003) PDF Drukuj

Cykl “Pytanie rozproszone” z roku 2003.

 

 

*

musiałoby się zrozumieć
bo gdyby tylko pięść
rozwinięta trąbką powoju pozwoliła
nie byłoby więcej

mniej niż myślisz
wyskokiem przez usta
zadymione nienaturalnym karminem

chyba nie rozumiesz
jak bardzo to musi być zrozumiałe

 

 

*

tylko to co w przyszłości
niewydarzone skończone ale
nie rozpoczęte

i tak rykiem dopaminy
mówisz do niej

a ona słucha

 

 

*

przenika jedną warstwę w pozostałe

torując napotkane
zbitki sylab w jedną
spójną

do przesycenia roztworu

 

 

*

tylko raz
mozaikami kalejdoskopu
w tych nieprzepuszczalnych okryciach

nietknięte chwile do tej
pory nietknięte

do tej pory rozmowy

 

 

*

ostatni ruch należy do
dłoni rozbitej inercyjnie

o pierś
(jego zwłoki iluminują)

ta dłoń potrafi zakleszczać
przestrzeń jeśli tylko nie ściśniesz
zbyt mocno

 

 

*

a teraz
zalaminowany powidok (n-ty
raz) rozgonić tylko powoli
rozgonić

stonowane gradienty ciemności
i już będzie dobrze

pozostając sam na sam

 

O stronie

Szukaj