nie wszystko dobrze
nie gdyby te punkty
odnoszące się w porowatej bezpróżni
złogi w dwudziestu czterech kartezjańskich
i ani jeden
dobrze się kończy bo gdy
markuje uśmiech
paralaksą na żebrach
zrozumiano szeptem
więcej
niż można zrozumieć
płasko napina się
zmuszony do
obserwacji z wszystkich dostępnych
i ani jeden
*
rozbite niewewnętrza
w pewnym stopniu wyłamane
asymetrycznie
w pewnym stopniu
na łydkach latarń bez ruchu
przytwierdzone dłoń w
dłoń łańcuchem
rozbielały
rumiany trzon trzymany
odrzucony trzymany
niezdecydowany w pewnym stopniu
*
wytłoczona w tym niewinnym świetle
długa mięsista
korpuskuła
wypukłe szklane oko
wessane przeciągiem
mrugnięcie
nie
tylko długa mięsista korpuskuła
*
w zdaniu
wygiętym otwartym złamaniem
gdy pruje sto dziesięć
na godzinę brutto
w zdaniu może wiesz
gdzie to było
raczej skrzyżowanie
podobno czterdziestej pierwszej
i czterysta sześćdziesiątej szóstej
takie przeciążenia pękają jak
mandarynki a ich istota
szara i brudna ozdabia asfalt
ot cała tajemnica
*
ćwierćnuty szybkie skrawki
deszczu są tylko szybsze
okalające dłoń wyciągniętą proszącą
nie teraz odejdź
biegnąc do domu potknięcia o rogi
ulic jakie
to wszystko skomplikowane
hipertrofia dźwięków żadnych szelestów
skrawki zawsze pozostają nietknięte
*
wyciągnąć z przestrzeni znaczy
tyle co znaczy bo jednak
bez tego nie sposób żyć a jednak
myśl o tym nie daje zasnąć bo
wyciągnąć z przestrzeni znaczy
tyle co splunąć w ikoniczną przestrzeń pisuaru
mrugnąć oczkiem i zapomnieć
o znakach
za wielka brudną szybą
jednak nie
*
na ławeczce na rozpiętej na całej
na ławeczce rozpiętej całością
na rozpiętej całością ławeczce
na całości rozpiętej ławeczką
(permutacja; do końca)
spętanej zielenią lakieru
zielonej spętanym lakierem
lakierowanej spętaną zielenią
(permutacja; do końca)
brak wypełnia niebytki
(brak permutacji; bez końca)

